• Wpisów:73
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:33
  • Licznik odwiedzin:2 943 / 1502 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej Wie może któraś z Was gdzie kupić to cudo <3 I czy to lakier czy naklejki???
  • awatar Abstrakcjaaaa: Dziękuję za link :)
  • awatar Gość: to naklejki link na dole dosrtepne na allegro
  • awatar Gość: http://www.minxnails.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
ROZDZIAŁ IV
-Hej! Zaczekaj zgubiłaś klucze.
Złapała się za kieszeń i faktycznie nie było w niej kluczy, które jeszcze przed chwilą w niej były. Stała jednak ciągle tyłem i nie miała odwagi się odwrócić. Podszedł do niej, osłaniając się parasolem przed ulewą.
-To Twoje odparł?
-Tak odpowiedziała. I wyciągnęła dłoń. Oddał jej klucze, a ona podziękowała.Ogromne krople deszczu uderzały o ich parasole. Ciągle miała nadzieję,że ją rozpozna. W głowie miała natłok myśli. On odszedł. Ona ciągle stała w tym samym miejscu ogromnie rozczarowana. Ruszyła. Jednak po chwili usłyszała ten sam głos.
-Zaczekaj. Czy my przypadkiem się już nie spotkaliśmy?
Jej policzki się zarumieniły.
-Jeżeli masz na imię Bartek, a kilka dni temu wpadłam na Ciebie szukając drogi to tak.
Uśmiechnął się.
-Widziałem,że skądś Cię kojarzę. Może tym razem dasz się zaprosić na kawę czy herbatę jest zimno i pada iiiiii...
-W sumie dlaczego nie. Przerwała mu. Znasz tu jakąś kawiarnie w okolicy?
-Owszem. Odparł.
-Niedaleko stąd jest taka mała,przytulna kawiarenka.
-No to chodźmy bo już trochę zmarzłam.
Ruszyli przed siebie. I znowu towarzyszyło im niezręczne milczenie...
Po 10 minutach dotarli na miejsce.
-No to jesteśmy powiedział i złożył swój parasol. Ona zrobiła to samo. On otwarł drzwi i przepuścił ją, aby weszła pierwsza. Usiedli przy okrągłym stoliku z brązowym blatem.
-Przytulnie tu powiedziała i uśmiechnęła się. On od razu zauważył,że gdy się uśmiecha ma takie słodkie dołeczki w policzkach. Zdjęła płaszczyk i zawiesiła na krześle. On także zdjął kurtkę i zawiesił na krześle. Zaraz wracam pójdę zamówić kawę, a co dla Ciebie?
- Cappuccino poproszę.
Wrócił po chwili z dwoma filiżankami i usiadł. Ona objęła filiżankę dłońmi w celu ich rozgrzania. Siedzieli i pili kawę od czasu do czasu na siebie spoglądając. Oboje byli bardzo zadowoleni z tego spotkania.
-Wiesz trochę o Tobie myślałem powiedział po dłużej chwili milczenia i muszę przyznać,że miałem ogromną nadzieję,że się jeszcze spotkamy. Ona uśmiechnęła się nieśmiało.
-Może podam Ci swój numer telefonu na wypadek, gdybyś znowu się zgubiła. Ona spojrzała na niego i wyjęła telefon. On podał jej swój numer, a ona zapisała go i spojrzała na wyświetlacz telefonu.
-Już późno zasiedziałam się. I wstała od razu po tych słowach i zaczęła ubierać płaszcz. On chwile się jej przyglądał po czym wstał i zrobił to samo. Ona włożyła telefon do kieszeni, a on nie miał odwagi nalegać,aby podała mu swój numer.
-Przynajmniej ona ma mój... Pomyślał.
Ubrali się i wyszli.
-Jeżeli pozwolisz to Ci odprowadzę.
Zgodziła się. Rozłożyli parasole i ruszyli w półmroku. Towarzyszył im tylko dźwięk deszczu uderzającego w parasole.
 

 
ROZDZIAŁ III
W końcu na zegarze wybiła 17. Wstała spakowała swoje rzeczy i wyszła z sali. Wyszła na zewnątrz i stwierdziła, że przestało padać.Podniosła głowę i spojrzała w niebo. Było ciężkie i szare. Więc to nie był koniec deszczu. Powoli szła i rozmyślała. Jej myśli błądziły, gdzieś wśród chmur. Po niecałych 30 minutach marszu wróciła do mieszkania. Rozebrała płaszcz i buty. Założyła na nogo swoje ulubione kapcie i podążyła do kuchni. Popatrzyła przez okno. Znowu zaczynało padać. Zapowiadała się paskudna i mokra jesień tego roku. Ugotowała obiad, zjadała. Wstawiła talerz do zlewu. Poszła do pokoju,usiadła na łóżku. Przejrzała notatki z wykładów. I ciągle czuła się bardzo samotna. Nie miała nawet z kim porozmawiać. Włączyła laptop z nadzieją,że otrzymała odpowiedź na wiadomość,którą wysłała rano. Niestety jej skrzynka odbiorcza także milczała. Przejrzała bieżące informacje. Spojrzała na telefon ten także milczał jak grób. Nie ma mnie zaledwie dwa tygodnie w domu, a już wszyscy o mnie zapomnieli,stwierdziła w myślach. On w tym czasie przeglądał oferty pracy zamieszczone w Internecie. jednak nie znalazł niczego dla siebie. I to już kolejny dzień z rzędu. Chwycił telefon i postanowił zadzwonić do kupla.
-No hej stary. Może wyskoczymy dzisiaj na siłownie.
-Hej wiesz nie dam dziś rady umówiłem się z Aśką do kina,a wiesz jak mi na niej zależy więc nie da stary rady.
-Ok.Rozumiem. W takim razie udanego wieczoru.
Lena w tym czasie brała prysznic. Jutro na szczęście miała dzień wolny od zajęć. I postanowiła,że przeznaczy go na lepsze zapoznanie się z okolicą. Gdy wyszła z łazienki usiadła na łóżku i wsmarowała w dłonie krem. I nie wiedziała dlaczego,ale była bardzo podekscytowana prze jutrzejszym dniem. Zanim się położyła zerknęła jeszcze czy dalej jej skrzynka odbiorcza jest pusta. Była. Zawiedziona zamknęła laptop i położyła się spać. Nad razem obudziły ją jakieś wrzaski. To znowu sąsiedzi z góry się kłócili. Włożyła słuchawki w uszy,włączyła muzykę w telefonie i ponownie zasnęła. Obudziła się po dziewiątej. I dzisiaj pogoda pozostawiała wiele do życzenia. Więc nawet nie chciało się jej wstawać z łóżka.Leżała jeszcze z 20 minut po czym wstała,skorzystała z toalety,wzięła szybki prysznic i umyła włosy. Wyszła z ręcznikiem na głowie i w szlafroku. Udała się do kuchni zrobiła sobie śniadanie. Zjadła , dopiła herbatę i ponownie udała się łazienki. Umyła zęby i wysuszyła swoje długie, brązowe włosy. Następnie umalowała się i spięła włosy w kucyk. Udała się do pokoju i wyjęła z szafy czarny,sięgający kolan sweter i leginsy. Ubrała się. Spakowała rzeczy niezbędne do małej,brązowe listonoszki. Wyszła do przedpokoju ubrała swoje brązowe botki i płaszcz. Zabrała parasol,zamknęła mieszkanie i wyszła. On w tym czasie także zbierał się do wyjścia. Miał do załatwienia kilka spraw na mieście. Ubrał się i wyszedł. Ona w tym czasie kręciła się bez celu po mieście, którego gdzieś w głębi duszy nienawidziła na swój sposób. W dodatku znowu zaczynało padać. Właśnie doszła do parku,gdy jej serce nagle zabiło mocniej. Jej duże,zielone oczy właśnie spostrzegły tego samego nieznajomego,którego poznała trzy dni temu. Szli naprzeciwko siebie, a ona była niezmiernie ciekawa czy ją pozna. Minęli się.Przeszedł obok niej bez słowa. Zawiedziona przeszła jeszcze parę kroków.Zatrzymała się. Gdy nagle usłyszała znajomy głos...
 

 
Rozdział II
Pospiesznie weszła do kamienicy w której mieszkała. Wbiegła po schodach na trzecie piętro i otwarła drzwi. Weszła do środka i odruchowo zamknęła za sobą drzwi na klucz. Zdjęła kurtkę i odwiesiła ją na garderobie. Torbę rzuciła na podłogę. Ciągle w uszach słyszała jeszcze jego głos. Weszła do niewielkiej kuchni, popatrzyła przez okno w którym były błękitne zasłony i stwierdził,że nadal pada. Wstawiła wodę na herbatę. Nie umiała zapomnieć o przystojnym nieznajomym. Woda zaczęła się gotować jednak ona nie zwracała na to uwagi. Stała i myślała... o nim... Wyszła z kuchni przez malutki przedpokój weszła do pokoju, w którym stało łóżko,szafa i biurko. Poczuła senność i zmęczenie. Położyła się i po chwili zasnęła. On w tym czasie już także zdążył dojść do domu. Mieszkał w pięknym piętrowym domu na obrzeżach miasta. Dom był duży jednak on mieszkał w nim sam. Jego rodzice wyjechali za granicę i zostawili go samego pod opieką babci. Jednak babcia zmarła dwa late temu. Ciężko to przeżył bo była mu bardzo bliska i wychowywała go od kiedy skończył 8 lat. Dziś miał już 23 lata i był bardzo samotny w tym wielkim domu. Rodzice postanowili na stałe zostać za granicą i wielokrotnie namawiali go,aby do nich dołączył. On jednak nie czuł już z nimi jakieś szczególnej więzi. Fakt nadal pozostawali jego rodzicami. Jednak od 8 roku życia widywał ich dwa razy do roku w święta. Rodzice jednak nie żałowali mu pieniędzy, chyba tak chcieli wynagrodzić mu to,że te piętnaście lat temu go zostawili z babcią i wyjechali, a może chcieli uciszyć sumienie. Co miesiąc przelewali mu na konto sporą sumę pieniędzy. Na opłaty, na życie... Mimo,że materialnie mu niczego nie brakowało czuł się samotny. Miał kilku znajomych, którzy od czasu do czasu wpadali do niego na imprezę lub też wychodził z nimi już na miasto,ale większość z nich właśnie zaczynała rok akademicki lub pracował,więc zbliżał się okres kiedy samotność doskwierała mu szczególnie. Więc także szukał pracy,ale z marnym skutkiem. Gdy się obudziła zegarek wskazywał 19.38. Obudziła się ze strasznym bólem głowy. Zwlekła się z łóżka, wyjrzała przez okno i ze złością stwierdziła,że nadal pada. Zapaliła malutką lampkę na biurku,która rozświetliła ciemne pomieszczenie. Poszła do łazienki i wzięła prysznic. Wyszła ubrana w ciepły szlafrok,który przed wyjazdem dostałą od mamy. Stwierdziła,że nie czuję się najlepiej.Głodna też nie była. Postanowiła,że pójdzie spać. Nastawiła budzik. Położyła się. Jednak długo nie umiała zasnąć. Ciągle myślała. O tym,że jest jej źle samej w obcym mieście. W końcu zasnęła. Obudził ją dźwięk budzika. Była 6.50. Ból głowy nadal jej towarzyszył. Spojrzała na plan. Zajęcia kończyła dopiero o 17. Gdy krzątała się po kuchni zauważyła,że nadal padał deszcz. Weszła do łazienki,umyła zęby i zrobiła delikatny jak zazwyczaj makijaż. Spięła włosy.Ubrała się.Włączyła laptop stojący na biurku.Przejrzała pocztę i swój profil na facebooku, na którym widniała wiadomość od jej przyjaciółki: "Wracaj tęsknię. Tak tu pusto bez Ciebie.Kiedy wpadniesz?". Siedziała w bezruchu ze wzrokiem utkwionym w monitor. Po chwili odpisała: "Hej. Również bardzo tęsknie. Myślę,że może za jakieś 3 tygodnie przyjadę do domu. Nie mogę się już doczekać kiedy za rok do mnie dołączysz i zamieszkamy razem w tym mieście,którego już nie lubię" Zerknęła na zegarek.Była już 7.35. Pospiesznie wstała,chwyciła torebkę. Ubrała kurtkę i wzięła parasol.Wyszła. Zeszła po schodach. Klatka schodowa nie wyglądał zbyt przyjaźnie. Była brzydka.Farba na ścianach była odrapana. Wyszła na zewnątrz rozłożyła parasol,który zabrała. On w tym czasie jeszcze spał. Gdy doszła do uczelni stwierdziła,że wcale jej się tam nie chce wchodzić. Jednak złożyła parasol i weszła do środka. Wyjęła plan zajęć i podążyła przed siebie w celu odnalezienia sali, w której miała pierwsze zajęcia. Gdy już odnalazła zauważyła,że pod salą na ławce siedziała ta sama dziewczyna,która wczoraj zapytała ją czy wszystko w porządku. Jednak nie podeszła do niej. Po chwili zrobiło się gwarano reszta osób z jej roku dotarło na zajęcia. Przyszedł wykładowca i otwarł salę. Weszli do środka. -To będzie długi dzień. Pomyślała.
Pomimo,że studiowała malarstwo, które od dziecka było jej pasją czuła się bardzo znużona. Ból głowy nie odpuszczał. W czasie,gdy ona zaczynała już trzeci wykład. On dopiero wstał. Ubrał szare spodnie z dresu i granatową koszulkę. Odruchowo spojrzał przez okno i stwierdził.że nadal pada. Następna myśl jaka przyszła do głowy związana była z nią. Miał ogromną nadzieję,że jeszcze kiedyś ją spotka.
- Nareszcie. Pomyślała,gdy wykład dobiegł końca. Miała 15 minut przerwy. Zaczęło jej burczeć w brzuchu i w tej samej chwili uświadomiła sobie,że od wczoraj od śniadania nic nie jadła. Jednak nie zabrała ze sobą nic do jedzenia.
-Cholera. Pomyślała. Głód się nasilał.
Podeszła do Magdy i powiedziała:
-Hej. Wiesz może czy,gdzieś w pobliżu można kupić coś do jedzenia.
Magda podniosła wzrok.
-Hej. Jasne, w końcu mieszkam tu od urodzenia. Jest tu taki mały sklepik na roku. Całkiem niedaleko. Chcesz zaprowadzę Cię.
Wyszły w milczeniu. Rozłożyły parasole. Po chwili Magda zaczęła rozmowę:
-Jesteś tu nowa prawda?
-Wyglądam,aż na taką zagubioną. Odpowiedziała jej.
-No nie,ale błądzisz gdzieś ciągle myślami i wydajesz się być taka nieobecna.
Przemilczała to. O właśnie jesteśmy na miejscu powiedziała Magda wskazując na sklepik. Weszła do środka i kupiła jogurt i bułkę oraz małą wodę mineralną bez gazu. Wyszła i ruszyły w drogę powrotną. Doszły do uczelni. Weszły do środka i Lena podziękowała Magdzie za pomoc.
-Nie ma za co. Opowiedziała dziewczyna. Polecam się na przyszłość. Uśmiechnęła się i poszła. Jednak po chwili zatrzymała się i powiedziała:
-Radzę Ci się pospieszyć za chwilę zaczynamy wykład z gościem,który ponoć bardzo nie lubi jak studenci się spóźniają. Lena podążyła za nią. Jak dochodziła do sali okazało się,że pozostali już do niej wchodzili.
-Ufff zdążyłyśmy powiedziała Magda. Weszły do sali.On w tym czasie robił jajecznicę na śniadanie i słuchał radia. Ciągle nie potrafił przestać o niej myśleć i zastanawiało go czy ona też pomyślała o nim od czasu ich spotkania chociaż przez chwilę. Siedziała na wykładzie, a wszystkie jej myśli były skupione wokół jego osoby.
 

 
Rozdział I
Był październik i zaczynał się rok akademicki. Pogoda była wyjątkowo paskudna pomimo tego,że jesień dopiero się zaczynała. Drobna brunetka o dużych zielonych oczach myślami błądziła gdzieś daleko i nie mogła się doczekać kiedy wreszcie ten nudny wykład się skończy.Zerkała od czasu do czasu przez okno na pochmurne niebo i wsłuchiwała się w odgłos uderzających o szybę kropel. Jeż przygoda ze studiami dopiero się zaczynała, a ona już była nimi znudzona no i nie była pocieszona faktem,że musiała przeprowadzić się na ten czas daleko od domu i znajomych.W końcu... pomyślała w duchy,gdy wykład dobiegł końca. Spakowała swoje rzeczy i wyszła z sali. Podeszła do niej jedna z dziewczyn z roku -Magda i zapytała:
-Hej czy wszystko w porządku?
-Tak, odparła.
I poszła dalej przed siebie długim korytarzem. Ubrała kurtkę,owinęła się szalem i wyszła przez duże szklane drzwi. Rozłożyła parasol i podążyła w kierunku przystanku autobusowego. Pogoda była paskudna wszędzie pełno kałuży, a przestać padać nie miało zamiaru. Szła przed siebie zamyślona i osłonięta parasolem i jak się okazało pomyliła uliczki. Studiowała w tym mieście dopiero od kilku dni,a już go nie znosiła. Czuła się samotna w obcym mieście. Gdy zorientowała się, że właściwie nie wie gdzie jest trochę spanikowała,ale po chwili stwierdziła,że przecież nie jest malutką dziewczynką,żeby wpadać w panikę. Postanowiła zawrócić i w chwili,gdy zastanawiała się w którą stronę pójść zrobiła krok do tyłu i zorientowała się,że na kogoś wpadła. Odwróciła się pośpiesznie i od razu zaczęła przepraszać. Gdy wychyliła głowę spod dosyć sporego parasola jej oczom ukazał się najprzystojniejszy facet jakiego kiedykolwiek widziała. Od razu wpadła w zakłopotanie. On uśmiechnął się i przerwał jej tłumaczenia i stwierdził :
-Przecież nic się nie stało. Za to Ty wyglądasz jak mała zagubiona i przemarznięta dziewczynka.
Ona zawstydzona po chwili namysłu odpowiedziała:
-Bo po części tak jest. Kręcę się w kółko i właściwie nie wiem gdzie iść, mieszkam tu dopiero od kilku dni i chyba zabłądziłam w drodze do własnego mieszkania...
On spojrzał na nią... taka zakłopotana wyglądała jeszcze piękniej niż przed chwilą...
-Bartek jestem. Może dasz się zaprosić na herbatę. Mieszkam niedaleko.
-Nie dziękuję odparła.
-To może chociaż pomogę Ci odnaleźć drogę do Twojego mieszkania? dodał
Nie była zachwycona tym pomysłem. Po chwili namysłu zgodziła się,aby pomógł jej trafić na ulicę,która sąsiadowała z tą na której mieszkała. Na szczęście on wiedział,gdzie owa ulica się znajduję i tak po niecałych 10 minutach marszu w całkowitym milczeniu znaleźli się u celu. Ona grzecznie podziękowała i już miała odejść kiedy on powiedział:
-Może chociaż powiesz mi jak masz na imię.
Ona szybko od niechcenia rzuciła:
-Lena
I pośpiesznie ruszyła przed siebie. On stał jeszcze przez chwilę w miejscu i patrz jak ona się oddala,a zimne strugi deszczu spływały po jego twarzy.Wiedział jedno,że prędko o niej nie zapomni...
 

 
`na końcu wszystko będzie dobrze..
a jeśli nie będzie
to znaczy, że to jeszcze nie koniec
 

 
Czasami nawet zepsuty zegar wskazuje dobry czas...
 

 
Podkład ma bardzo lekką konsystencję, łatwo rozprowadza się na skórze, nie tworzy efektu maski, sprawia, że cera wygląda naturalnie, nie pozostawia także nieestetycznych smug i nie zatyka porów. Moim zdaniem kolejną jego zaletą jest to, że nie ciemnieje na twarzy, a co najważniejsze spełnia swoje zadanie matując na kilka godzin. Występuję w ośmiu odcieniach kolorystycznych. Jeżeli chodzi o wady to jak dla mnie podkład ten ma ohydny, intensywny zapach alkoholu no i przynajmniej jak na razie piecze mnie bardzo skóra po jego użyciu
  • awatar AleksandraSamulska: masz świetnego bloga, miło się go ogląda *,* mam nadzieję że wpadniesz i do mnie, bo brakuje mi już "kopa" do kontynuowania dalej mojego bloga i nie wiem czy jest wystarczająco dobry ;/
  • awatar quizzical: mnie sprawdza się niesamowicie, polecam
  • awatar meggrace: także bardzo polecam! poza zapachem same plusy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Mam prośbę możecie polecić mi jakiś dobry olejek nawilżający do włosów w przystępnej cenie. Bo ostatnie czasy zaczęłam mieć problem z suchymi włosami
  • awatar Abstrakcjaaaa: @quizzical: dziękuję za informację :)
  • awatar quizzical: moja przyjaciółka bardzo chwali sobie arganowy z bielendy, stosuje do ciała przed solarium i do włosów po farbowaniu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Życzę wszystkim zdrowych, pogodnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia przebiegających w życzliwej atmosferze oraz wymarzonych prezentów pod choinką!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Muszę przyznać, że krem Garnier Hydra Adapt do cery zmęczonej i pozbawionej blasku jako jeden z nielicznych kremów na pewno pozostanie ze mną na dłużej Jestem mile zaskoczona jego działaniem, ponieważ nawilża skórę bez jej obciążania. Ma nietłustą, żelową konsystencje, błyskawicznie się wchłania i do tego jak dla mnie ma śliczny, orzeźwiający zapach, a do tego jest bardzo wydajny. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jego działaniem i szczerze polecam
 

 
Ostatnio zaczęłam używać mleczka do ciała Bielenda SPA Afryka daktyl & kokos i jestem pod ogromnym wrażeniem jego zapachu. Jeżeli chcecie się powoli zacząć wprowadzać w świąteczną atmosferę to polecam bo zapach tego mleczka kojarzy mi się z zapachem pierników Mleczko w moim przypadku trochę długo się wchłania, ale skóra po jego stosowaniu jest wyraźnie gładsza i nawilżona. Dodatkowo mleczko posiada bio olejek arganowy. Polecam- trochę luksusu za niewielką cenę
  • awatar Lovely Mess: Uwielbiam zapach kokosa. Jak tylko wykończę moją 'czekoladę' z Isany biegnę po Bielendę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Najtrudniej wołać, gdy nikt nie słyszy...
Najtrudniej czuć coś czego nikt inny nie jest w stanie poczuć...
Najtrudniej zrozumieć coś czego nikt nie pojmuje...
Najtrudniej podejmować wyzwania z których każdy rezygnuje...
Najtrudniej goją się rany, których nikt nie widzi...
R.
 

 
To właśnie te małe, niepozorne chwile tworzą najpiękniejsze wspomnienia...
R.
 

 
"...Oddychaj, zdobywaj, zaklinaj czas, żyj..."
  • awatar Giciaxd: Ale piekne zdjecie piekna sukienka i piekna modelka <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Nie wszystkie koszmary kończą się tuż po przebudzeniu..."